Dzień Zaczął się pechowo, zaspałam! Niczym nie wzruszona otwarłam moje szacowne oczy o godzinie 7:03 nie było mowy o tym, żeby zdążyć na mój PKS. Ba! Nie było nawet mowy o tym, by go dogonić. Mój autobus jechał już godzinę do Bydgoszczy a ja ciągle spałam! Kolejny PKS odjeżdżał dopiero o 17… zastanawiałam się co robić i w końcu doszłam do wniosku, że zostanę jeszcze jeden dzień w Poznaniu. Dzisiejszego wieczoru postanowiłam poznać Poznań od strony towarzyskiej, odwiedziłam kilka klubów. W moim osobistym rankingu zdecydowanie wygrał klub o nazwie Trzeci wymiar świadomości. Wspaniali ludzie, doskonała muzyka, a więc świetna impreza, aż chciało się zostać dłużej, ale twardo trzymałam się ustalonych zasad i o 21:50 wyszłam z klubu tak by przed 22 wrócić do schroniska. Teraz jest godzina 23:10 wzięłam prysznic, wywietrzyłam pokój przygotowałam sobie kanapki na jutro i idę spać… Nastawiam w telefonie dwa budziki na godzinę 5 i 5:15 jutro już na pewno nie zaśpię na mój PKS! W innym wypadku moje plany znacznie się pokrzyżują co spowoduje, ze część planowanego zwiedzania będzie trzeba zmienić lub co gorsza odwołać. A tego przecież niechęcę ponieważ jest tyle miejsc wartych odwiedzenia.